Gaslighting – przemoc psychiczna, której często nie widać

Gaslighting – przemoc psychiczna, której często nie widać

Gaslighting to słowo, które w ostatnich latach pojawia się bardzo często — w mediach, rozmowach i tekstach o relacjach. Bywa używane niemal do wszystkiego: do każdej różnicy zdań, sytuacji, w której ktoś nas nie rozumie, albo reakcji innej, niż oczekiwaliśmy. W efekcie coraz trudniej odróżnić zwykły konflikt od zachowań, które rzeczywiście mogą mieć charakter przemocy psychicznej.

W bliskich relacjach ludzie nie zawsze tak samo pamiętają i przeżywają te same wydarzenia. Mają różne doświadczenia, wrażliwość i własną historię. Dwoje dorosłych może inaczej zapamiętać tę samą kłótnię albo zupełnie inaczej odebrać ten sam żart. Różnica zdań, obrona czy brak zrozumienia same w sobie nie są gaslightingiem.

O gaslightingu można mówić wtedy, gdy podważanie doświadczenia drugiej osoby staje się stałym elementem relacji. Jej pamięć, emocje i sposób rozumienia sytuacji są regularnie kwestionowane. Z czasem coraz trudniej jej ufać własnej ocenie, a cudza wersja wydarzeń zaczyna brzmieć bardziej wiarygodnie niż to, co sama pamięta i czuje.

 

Czym jest gaslighting i jak wpływa na zaufanie do siebie

 

Gaslighting to powtarzający się wzorzec, w którym jedna osoba regularnie podważa sposób, w jaki druga odbiera rzeczywistość. Pojedyncza reakcja w stresie czy jedna nieudana rozmowa jeszcze go nie tworzą. Znaczenie ma powtarzalność i to, co dzieje się z czasem.

Może wyglądać to tak, że:

  • kiedy mówimy o tym, co czujemy, słyszymy, że „przesadzamy”, „wymyślamy” albo „robimy problem z niczego”;

  • kiedy opisujemy konkretną sytuację, słyszymy, że źle pamiętamy, nie rozumiemy kontekstu albo „dopowiadamy sobie”;

  • kiedy próbujemy nazwać swoje granice, rozmowa szybko zmienia się w dyskusję o tym, że „to z tobą jest coś nie tak”.

Z czasem osłabia się zaufanie do własnych odczuć, pamięci i oceny sytuacji. Człowiek nie musi uważać się za nieomylnego, żeby traktować własne doświadczenie jako ważny punkt odniesienia. W gaslightingu właśnie ten punkt zaczyna się chwiać.

Jeśli partner, rodzic czy przełożony regularnie przekonuje nas, że to, co przeżywamy, jest „przesadą”, „wymysłem” albo wynikiem naszej „nadwrażliwości”, po pewnym czasie można zacząć przyjmować jego interpretację niemal automatycznie. Im ważniejsza i bliższa jest relacja, tym większą wagę mają takie komunikaty.

Gaslighting ma charakter przemocy psychicznej, ponieważ powtarzające się podważanie cudzej rzeczywistości może prowadzić do zależności, kontroli i stopniowej utraty zaufania do siebie.

 

Skąd wzięło się pojęcie gaslightingu

 

Samo słowo gaslighting pochodzi od tytułu sztuki teatralnej, a później filmu „Gaslight” („Gasnący płomień”) z lat 40. XX wieku.

W tej historii mąż stopniowo doprowadza żonę do zwątpienia we własny osąd. Zaprzecza temu, co mówiła i widziała, sugeruje, że źle pamięta, manipuluje otoczeniem, a później przekonuje ją, że wszystko sobie dopowiada. Z czasem kobieta coraz bardziej ufa jego interpretacji niż własnym zmysłom.

Później tym określeniem zaczęto opisywać sytuacje, w których:

  • jedna osoba regularnie podważa to, co druga widzi, czuje i pamięta;

  • rozmowa o konkretnych wydarzeniach szybko zmienia się w ocenę psychiki drugiej strony: „masz urojenia”, „wszyscy widzą to normalnie, tylko ty robisz problem”;

  • z czasem druga osoba zaczyna zastanawiać się, czy jej emocje, pamięć i ocena sytuacji są w ogóle wiarygodne.

Gaslighting nie jest nazwą na każdą kłótnię czy nieporadną reakcję. Ważny jest powtarzający się wzorzec i jego wpływ na osobę, której doświadczenie jest stale podważane.

 

Gaslighting – przemoc psychiczna, której często nie widać

 

Jak wygląda gaslighting w codziennym życiu

 

Najczęściej pojawia się tam, gdzie istnieje bliska więź albo jakaś forma zależności: w związkach, relacjach rodzinnych, czasem również w pracy. Zwykle nie zaczyna się od czegoś spektakularnego. Początkowo mogą to być zdania, które osobno łatwo uznać za brak uważności, żart czy reakcję w napięciu. Dopiero po czasie zaczyna być widać, że układają się w ten sam schemat.

 

W związku

 

Partnerka mówi po spotkaniu ze znajomymi:

„Było mi bardzo przykro, kiedy przy wszystkich żartowałeś z mojej pracy”.

Słyszy w odpowiedzi:

„Przesadzasz, wszyscy się śmiali. Masz problem z dystansem. Znowu robisz z igły widły”.

Później pojawiają się kolejne komentarze:

  • „Nikt inny tak nie reaguje”.

  • „Coraz trudniej mi z tobą wytrzymać, ciągle coś wymyślasz”.

  • „Może powinnaś z kimś o tym porozmawiać, bo twoje reakcje nie są normalne”.

Z czasem kobieta przestaje zastanawiać się nad samą sytuacją i coraz częściej pyta siebie, czy rzeczywiście „nie ma z nią czegoś nie tak”. Zaczyna wstydzić się swoich reakcji i coraz rzadziej o nich mówi.

Pojedynczy nieudany żart nie jest tutaj najważniejszy. Znaczenie ma to, że każda próba powiedzenia o własnym doświadczeniu kończy się przekonaniem, że problem leży w niej.

 

W rodzinie

 

Dorosłe dziecko mówi do rodzica:

„Kiedy krzyczałeś na mnie przy innych, było to dla mnie bardzo upokarzające. Do dziś mam to przed oczami”.

Rodzic odpowiada:

„Nie przesadzaj, w naszym domu nic złego się nie działo. Miałeś idealne dzieciństwo. Wymyślasz sobie, bo teraz modne jest narzekanie na rodziców”.

Dwie osoby mogą pamiętać przeszłość inaczej. Tutaj problem pojawia się wtedy, gdy jedna z wersji zostaje uznana za jedyną dopuszczalną, a doświadczenie drugiej osoby — za „wymyślone” albo niewiarygodne.

W relacji rodzic–dziecko ma to dodatkową wagę, ponieważ przez wiele lat to rodzic był głównym punktem odniesienia dla tego, „jak było naprawdę”. Dorosły człowiek może więc bardziej ufać opowieści „przecież było dobrze” niż własnym wspomnieniom napięcia, lęku czy wstydu.

 

W pracy

 

Pracownik mówi przełożonemu:

„Kiedy zwracasz mi uwagę przy całym zespole, czuję się zawstydzony. Wolałbym, żeby takie rozmowy odbywały się na osobności”.

Słyszy:

„Znowu szukasz problemu. Inni nie robią z tego dramatu. Jeśli chcesz pracować w takim miejscu, musisz się przyzwyczaić”.

Rozmowa o konkretnej sytuacji i sposobie udzielania informacji zwrotnej szybko zamienia się w ocenę „twojej wrażliwości” i „twojej przydatności do pracy”. Jeśli powtarza się to regularnie, pracownik może zacząć myśleć: „może rzeczywiście jestem zbyt wrażliwy”, „może nigdzie indziej sobie nie poradzę”.

W każdym z tych przykładów pojawia się podobny schemat: ktoś mówi o swoim doświadczeniu, a odpowiedź sprowadza się do oceny jego psychiki, pamięci albo „nadwrażliwości”.

 

Co sprawia, że gaslighting działa tak silnie

 

Gaslighting stopniowo narusza kilka rzeczy, na których opieramy się w codziennym życiu: zaufanie do pamięci, prawo do własnych emocji, obraz siebie i możliwość samodzielnej oceny tego, co dzieje się w relacji.

 

Prawo do własnego doświadczenia

Dwie osoby mogą oceniać tę samą sytuację inaczej i jednocześnie uznawać, że każda z nich rzeczywiście coś przeżyła. Zdanie „to mnie zabolało” nie mówi jeszcze nic pewnego o intencjach drugiej strony. Mówi natomiast coś ważnego o doświadczeniu osoby, która została zraniona.

W gaslightingu taka informacja szybko staje się argumentem przeciwko niej.

Zamiast:

„Widzę, że było ci trudno, choć ja pamiętam to inaczej”,

pojawia się:

„Dramatyzujesz”, „szukasz problemów”, „wszyscy inni sobie radzą”.

Jeśli taki sposób reagowania powtarza się długo, własne emocje coraz częściej stają się czymś podejrzanym. Człowiek zaczyna analizować przede wszystkim siebie, zamiast patrzeć również na zachowanie drugiej strony.

 

Zaufanie do własnej pamięci

Pamięć nie jest idealna i ludzie rzeczywiście mogą inaczej zapamiętać tę samą rozmowę czy sytuację. Czym innym jest jednak różnica w pamięci, a czym innym regularne odbieranie komuś prawa do własnej wersji wydarzeń.

Powtarzane komunikaty:

  • „Tak nie było”.

  • „Znów przekręcasz fakty”.

  • „Masz problem z pamięcią, wymyślasz sobie”.

mogą sprawić, że człowiek zaczyna nieustannie sprawdzać siebie: wraca do rozmów, analizuje każde słowo, próbuje odtworzyć wydarzenia krok po kroku. Myśl „coś mi tutaj nie pasuje” coraz częściej ustępuje miejsca pytaniu: „może naprawdę źle wszystko odbieram?”.

Im mniej ufamy własnej ocenie, tym trudniej podejmować decyzje i stawiać granice.

 

Wstyd jako sposób uciszania

Wstyd może dodatkowo utrudniać obronę i szukanie wsparcia.

Komentarze takie jak:

  • „Naprawdę nie widzisz, jak się zachowujesz?”

  • „Gdyby ktoś usłyszał, co mówisz, pomyślałby, że coś jest z tobą nie tak”.

  • „Wstydziłbym się na twoim miejscu”.

mogą sprawić, że człowiek zaczyna wstydzić się nie tylko swojej reakcji, ale nawet samego faktu, że ma wątpliwości.

Po pewnym czasie może przestać opowiadać o sytuacji innym, bo spodziewa się podobnej oceny. Wtedy coraz trudniej skonfrontować wersję przedstawianą przez drugą osobę z jakąkolwiek perspektywą z zewnątrz.

 

Zależność od cudzej interpretacji

Kiedy własne emocje i wspomnienia coraz częściej budzą wątpliwości, rośnie potrzeba sprawdzania ich u innych. Szczególnie trudna sytuacja powstaje wtedy, gdy głównym punktem odniesienia staje się właśnie osoba, która regularnie podważa nasze doświadczenie.

Zanim sami ocenimy sytuację, pojawiają się pytania:

  • „A ty jak to widzisz?”

  • „To naprawdę było w porządku?”

  • „Może rzeczywiście przesadzam?”

Z czasem własne odczucia przestają być traktowane jako informacja. Najpierw trzeba sprawdzić, czy druga osoba je zaakceptuje.

Dlatego zakończenie takiej relacji bywa trudne nawet wtedy, gdy człowiek zaczyna już widzieć, że coś jest nie w porządku. Jeśli przez długi czas słyszał, że źle pamięta, przesadza albo niewłaściwie ocenia sytuację, trudno nagle oprzeć się na własnym osądzie.

 

Gaslighting – przemoc psychiczna, której często nie widać

 

Gaslighting a zwykłe konflikty i różnice zdań

 

W żadnej relacji nie da się uniknąć napięć. Dwie osoby mogą inaczej pamiętać tę samą sytuację, różnie oceniać zachowanie, bronić się albo reagować impulsywnie. Nadal może to być zwykły, choć trudny konflikt.

Kilka pytań pomaga zobaczyć różnicę.

1. Czy jest miejsce na przeżycie drugiej osoby?

Można pamiętać sytuację inaczej i jednocześnie uznać, że druga osoba rzeczywiście tak ją odebrała.

„Ja pamiętam to inaczej, ale widzę, że było ci z tym bardzo trudno”

brzmi zupełnie inaczej niż:

„Wymyślasz, to się nie wydarzyło”.

2. Co dzieje się, gdy ktoś mówi, że coś jest dla niego trudne?

W relacji, w której można rozmawiać, informacja o tym, że coś było raniące albo przekroczyło czyjąś granicę, staje się przynajmniej na chwilę przedmiotem rozmowy.

Przy gaslightingu uwaga szybko przenosi się z samej sytuacji na osobę, która o niej mówi. Jej reakcja ma świadczyć o „nadwrażliwości”, „problemach” albo „niezrównoważeniu”.

3. Czy ten wzorzec się powtarza?

Każdemu może zdarzyć się powiedzieć w napięciu „przesadzasz”. Jedno takie zdanie nie wystarcza, żeby mówić o gaslightingu.

Znaczenie ma powtarzalność: miesiące czy lata podważania pamięci, emocji i granic oraz przedstawiania ich jako dowodu „twojej nielogiczności”, „twojej histerii” albo „twoich problemów”.

Najważniejsza różnica nie dotyczy więc tego, czy dwie osoby widzą sytuację tak samo. Ważne jest, czy doświadczenie jednej z nich w ogóle może zostać uznane, czy od początku służy jako argument przeciwko niej.

 

Dlaczego gaslighting tak trudno rozpoznać

 

Z dystansu czasem łatwo pomyśleć, że ktoś „powinien dawno odejść”. Wewnątrz relacji wszystko zwykle wygląda znacznie mniej jednoznacznie.

Gaslighting pojawia się stopniowo

Na początku mogą to być pojedyncze komentarze dotyczące pamięci, „wyolbrzymiania” czy „braku dystansu”. Łatwo przypisać je stresowi, charakterowi albo gorszemu dniu.

Dopiero po czasie zaczyna być widoczny wspólny mianownik: za każdym razem, gdy mówimy o swoim doświadczeniu, rozmowa kończy się poczuciem winy, wstydu albo przekonaniem, że znowu „coś jest z nami nie tak”.

Często trafia w miejsca, które już wcześniej były wrażliwe

Jeśli ktoś dorastał w domu, w którym często słyszał, że „przesadza”, „źle pamięta” albo „robi dramat”, podobne komunikaty w dorosłości mogą brzmieć znajomo. Trudniej wtedy od razu zauważyć w nich coś niepokojącego.

To, co dla osoby z zewnątrz brzmi alarmująco, wewnątrz relacji może przypominać sposób komunikacji znany od wielu lat.

Przemoc może przeplatać się z troską

Osoba stosująca gaslighting nie musi przez cały czas zachowywać się tak samo. Może być ciepła, wspierająca i bliska. Po okresach podważania mogą pojawiać się przeprosiny, zapewnienia o miłości albo rozmowy o własnych trudnościach.

Relacja nie jest wtedy łatwa do opisania jednym słowem. Ktoś może dawać bliskość i jednocześnie regularnie podważać nasze zaufanie do siebie. To właśnie ta niejednoznaczność często sprawia, że pełny wzorzec widać dopiero po czasie.

 

Co może pomóc

 

Kiedy trudno już ocenić, co właściwie dzieje się w relacji, warto wrócić do konkretów i poszerzyć perspektywę.

 

1. Nazwanie zjawiska

Czasem wiele zmienia samo zauważenie, że pewne zachowania nie są pojedynczymi przypadkami, lecz powtarzają się według podobnego schematu.

Nie trzeba od razu diagnozować ani etykietować drugiej osoby. Wystarczy sprawdzić, co dzieje się za każdym razem, gdy mówimy o swoim doświadczeniu. Czy rozmowa rzeczywiście dotyczy konkretnej sytuacji, czy kończy się oceną naszej „nadwrażliwości”, „wyobraźni” albo „problemów psychicznych”?

Więcej mówi powtarzający się wzorzec niż jedno niefortunne zdanie.

 

2. Porządkowanie faktów na własny użytek

Zapisywanie konkretnych sytuacji może pomóc odzyskać orientację: co dokładnie zostało powiedziane, w jakim kontekście, co wydarzyło się wcześniej i jak się wtedy czuliśmy.

Nie musi to być zbieranie „dowodów przeciwko komuś”. Przydaje się przede wszystkim wtedy, gdy po wielu rozmowach pozostaje chaos i coraz częściej pojawia się myśl: „może naprawdę przesadzam”.

Zapisane sytuacje łatwiej porównać i zobaczyć, czy rzeczywiście pojawia się ten sam schemat.

 

3. Rozmowa z kimś spoza tej relacji

Kiedy nie rozmawiamy o tym z nikim spoza relacji, coraz trudniej sprawdzić, czy sposób, w jaki druga osoba przedstawia sytuację, rzeczywiście jest jedynym możliwym.

Zaufana osoba, psycholog, terapeuta albo ktoś, kto był świadkiem części wydarzeń, może wnieść inną perspektywę. Nie musi rozstrzygać, „kto ma rację”. Sam fakt, że można opowiedzieć o swoim doświadczeniu bez natychmiastowego kwestionowania go, bywa ważny.

 

4. Oddzielenie pracy nad sobą od brania całej winy na siebie

W każdej relacji można przyglądać się własnemu sposobowi mówienia, reagowania i stawiania granic. To jednak nie oznacza przejęcia odpowiedzialności za wszystko, co dzieje się między dwiema osobami.

Jeśli niezależnie od tego, jak spokojnie i konkretnie mówimy o swoich uczuciach, rozmowa stale wraca do „twojej niestabilności”, „twoich problemów” albo „twojej nadwrażliwości”, właśnie ten powtarzający się schemat zasługuje na uwagę.

 

5. Decyzje o granicach

Jeżeli podważanie i unieważnianie trwają mimo kolejnych prób rozmowy, trzeba w pewnym momencie odpowiedzieć sobie na pytanie, na jaki kontakt można się zgodzić.

Czasem oznacza to ograniczenie relacji. Czasem rezygnację z tematów, które zawsze kończą się atakiem na psychikę drugiej osoby. W innych sytuacjach — decyzję o odejściu.

Nie zawsze da się zrobić to szybko. Zależność finansowa, wspólne mieszkanie, dzieci, praca czy inne zobowiązania mogą bardzo komplikować sytuację. Wtedy potrzebne bywa wsparcie psychologiczne, prawne, organizacyjne albo materialne.

 

Podsumowanie

 

Gaslighting nie oznacza „trudnego charakteru”, ostrego stylu komunikacji ani każdej różnicy zdań. To powtarzający się wzorzec, w którym czyjeś uczucia, wspomnienia i ocena sytuacji są regularnie podważane, aż coraz trudniej tej osobie ufać samej sobie.

Rozpoznanie tego mechanizmu nie zmienia relacji automatycznie. Może jednak pomóc inaczej spojrzeć na sytuację: zamiast po raz kolejny pytać wyłącznie „czy jestem zbyt wrażliwa / wrażliwy?”, można zacząć sprawdzać, co właściwie dzieje się między dwiema osobami i czy własne doświadczenie w ogóle ma w tej relacji miejsce.

Własna pamięć może zawodzić, a emocje nie zawsze trafnie mówią nam, co kierowało drugim człowiekiem. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu podważać własne doświadczenie albo oddawać komuś prawo do decydowania, co „naprawdę” czuliśmy, pamiętaliśmy i przeżyliśmy.

 

Szczera rozmowa ze sobą: Droga do pierwszych zmian. Workbook → pobrać darmowy PDF

Jak zaufać sobie – doświadczenie ważniejsze niż opinie. Przewodnik autorefleksji i świadomych decyzji. → pobrać darmowy PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dane podane w formularzu będą przetwarzane w celu obsługi i moderowania komentarzy. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce prywatności.